STRESZCZENIE LIBRETTA WG KONCEPCJI REŻYSERSKIEJ MARIUSZA TRELIŃSKIEGO
W 4 roku n.e. tetrarcha Galilei, Herod Antypas, opanowany żądzą władzy, eliminuje brata i poślubia jego żonę, Herodiadę. Żydowska społeczność potępia ten związek jako kazirodczy. Córką Herodiady, a zarazem pasierbicą Heroda, jest Salome.
Dom w czasach współczesnych. Podczas kolacji autorytarny Herod upokarza Herodiadę i wulgarnie zaczepia Salome. Zapada długa noc, w której toksyczne relacje rodzinne osiągną swoje apogeum. Zimne księżycowe światło potęguje lunatyczny nastrój, a nad stołem gęstnieje przeczucie nieokreślonego zagrożenia. Wśród kelnerów podających do stołu jest Narraboth – zakochany w Salome, porównujący jej urodę do niepokojącego blasku księżyca.
Salome, znużona dwuznacznymi spojrzeniami i bezwstydem Heroda, nie wytrzymuje tej atmosfery. Właśnie wtedy rozbrzmiewa nieznany Głos zapowiadający przyjście Mesjasza. Nikt go nie rozumie, każdy reaguje inaczej: Herod ucieka, Herodiada jest zmieszana, a jeden z kelnerów mdleje. Padają sprzeczne interpretacje i domysły: czy to głos mistyka, a może proroka z pustyni? Pada jego imię: Jochanaan. Salome wsłuchuje się w Głos jak zahipnotyzowana; budzi się w niej głębokie, osobiste wezwanie i pragnienie spotkania z nieznanym Innym.
W sypialni Salome prowadzi dialog z samą sobą. Głos Jochanaana wywołuje dawne traumy, złorzeczy Herodowi i Herodiadzie. To doświadczenie zarazem pociąga i odpycha. Obecność Jochanaana przybiera skrajne postaci – raz ludzką, raz demonicznie zwierzęcą. Salome nie potrafi uwolnić się od lęków; miota się między euforią a rozpaczą, idealizując Głos i coraz natarczywiej pożądając ciała, które z niego się wyłania. Chce pocałować jego usta, lecz zostaje brutalnie odtrącona. Narraboth, świadek jej obłędu i obojętności wobec jego uczuć, nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo.
Scena przenosi się do kuchni domu Heroda – noc odsłania prywatne oblicze rodziny. Coraz bardziej pijany Herod popada w obsesję, terroryzuje Herodiadę i obscenicznie uwodzi Salome. Ma też przywidzenia: widzi grupę Żydów rozprawiających o tym, czy Mesjasz już nadszedł. Ich spór przerywa ponownie Głos, co potęguje lęk Heroda. Wina za zabójstwo brata wraca ze zdwojoną siłą – tyran drży na myśl o wskrzeszeniu umarłych. W jego głowie nawet trup Narrabotha powstaje z martwych, dopełniając grozy. W domowej kuchni wybucha piekło winy i zbrodni. Jochanaan zapowiada śmierć rozwiązłej kobiety, nie pada jednak jej imię. Przekonany o nadciągającym końcu Herod prosi Salome, by dla niego zatańczyła. Ta początkowo odmawia, wreszcie się zgadza, stawiając warunek: za taniec otrzyma dowolnie wybraną nagrodę.
W onirycznej serii obrazów ukazuje się przeszłość Salome – jej dzieciństwo i wypierane wspomnienia perwersyjnych doświadczeń z dorosłym mężczyzną, który za razem jest opiekunem i oprawcą. W dziewczynce narasta pragnienie odwetu – mężczyzna traci głowę.
Rodzinna destrukcja osiąga szczyt. Herod jest bezsilny, Herodiada w histerii. Pojawia się Jochanaan – ucieleśnienie tajemniczego Głosu, którego obecność doprowadziła dom do zagłady. Herod pyta Salome o żądaną nagrodę za taniec. Kobieta w zamian domaga się głowy mężczyzny, przyniesionej na srebrnej tacy. Jej zemsta wymierzona w Heroda dopełnia się: otrzymuje głowę z rąk fantazmatycznego Jochanaana, a sama siebie widzi w krwawej łaźni z obciętą głową, całującą martwe usta. Zakrwawione ciała w domu Heroda zalewa bezlitosny blask księżyca.